17 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Arkadiusz

Rick's Cafe

Książki, filmy, serial i inne głupoty

Teraz czytam

Pan Samochodzik i brązowy notes
Tomasz Olszakowski
Atlas zbuntowany
Ayn Rand
Gambit Wielopolskiego
Adam Przechrzta
Spalaj tluszcz, buduj miesnie
Tom Venuto
Gai-Jin
James Clavell
Prawdziwy gangster. Moje życie: od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz
Jon Roberts, Evan Wright
Przeczytane:: 56/528 stron

Rajska pułapka

Rajska pułapka - Ann Carol Crispin "Rajska pułapka" jest pierwszą częścią młodzieńczej trylogii Hana Solo. Poznajemy tutaj jego dzieciństwo, a także lata młodości zanim jeszcze nie stał się przemytnikiem jakiego znamy z filmowych części. Teraz jednak, zanim przejdę do recenzji książki, rozszyfruję inicjały autora, które właśnie w taki sposób - A.C. Crispin - były napisane na książce. Ann Carol Crispin. Muszę dalej pisać, czy już wiecie jaka będzie ocena końcowa?;> Czy ja zawsze muszę mieć takiego pecha i nawet wtedy kiedy świadomie nie chcę czytać fantastycznych książek pisanych przez kobiety, to jakimś dziwnym trafem wpadam na nie zupełnie przypadkiem? Już po kilku pierwszych stronach zauważyłem, że coś jest nie tak. Kobiece brednie da się tak łatwo poznać, że to jest aż zatrważające. Niby początkowy opis ucieczki Hana od jego obecnego "opiekuna" Garissa Shrike’a, dla którego od najmłodszych lat żebrał i kradł wyglądała dość normalnie. Aż do momentu kiedy zaczęły się pojawiać pierwsze postaci kobiece, czyli do około 3 strony. Wtedy zorientowałem się, że coś jest nie tak. Te czułostki, mazgajstwo, nad wyraz rozwinięta uczuciowość Hana obrzydziły mi tę książkę aż do samego końca. Niby miało z niej wynikać późniejsze nastawienie Hana do miłości i kobiet jako takich, ale ta zmiana charakterologiczna postaci było po prostu szokująca. I nawet to, że akcja była zadowalająco ciekawa, początkowa ucieczka na planetę Ylesia, najęcie się tam w roli przewoźnika, spotkanie Brii (najgorszy moment całej książki, który będzie miał później sromotne konsekwencje w postaci mdłości czytającego), późniejsza ucieczka i kolejne niepotrzebne wątki na Koreli aż do ostatniego akcentu na Coruscant, czyli wstąpienia Hana do Akademii. Historyjka sama w sobie dość ciekawa, choć dziwnie rozłożono w niej akcenty i napięcie, które wygada jakieś 70-80 stron przed końcem, żeby później snuć się w tempie żałosnego melodramatu aż do samego końca. Równie przeogromne pokłady ckliwości i wcześniej wspomniana zupełna zmiana charakteru Solo nie pozawalają mi tej książki ocenić wysoko, a i chęć lektury dalszych części trylogii stanęła pod wielkim znakiem zapytania.