17 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Arkadiusz

Rick's Cafe

Książki, filmy, serial i inne głupoty

Teraz czytam

Gambit Wielopolskiego
Adam Przechrzta
Spalaj tluszcz, buduj miesnie
Tom Venuto
Gai-Jin
James Clavell
Prawdziwy gangster. Moje życie: od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz
Jon Roberts, Evan Wright
Przeczytane:: 56/528 stron

Gambit Huttów

Gambit Huttów - Ann Carol Crispin Ostatnio miałem nieprzyjemność rozpocząć czytać kolejny fantastyczny cykl napisany przez kobietę. Nie trawię takiego połączenia. Tym razem również moje obawy się całkowicie potwierdziły. Książeczka okazała się przesycona uczuciową ckliwością, której nikt o zdrowych zmysłach po cynicznym Solo by się nie spodziewał. Ale to nie wszystkie moje zarzuty, jednak zanim do nich przejdę najpierw skrót fabuły. "Wyrzucony z imperialnej floty za niesubordynację Han Solo rozpoczyna wraz z Chewbaccą pracę dla króla przemytników Jabby Hutta. Intratny interes, którym się zajmują - dostarczanie broni rebeliantom - kończy się, gdy Imperator wydaje rozkaz ukrócenia tego procederu. Nieuchronnie zbliża się bitwa miedzy flotą przemytników a największą potęgą galaktyki..."*. Po pierwsze, opis nijak ma się do rzeczywistości, bo w tym momencie historii Jabba jest jedynie jednym z pomagierów (choć z wielkimi aspiracjami i jeszcze większym apetytem na władze i pieniądze). Po drugie, pomijając to, że opis wskazuje tylko fragment historii, beznadziejne ze strony autorki było zupełne pominięcie doświadczeń Hana w akademii. Jak pamiętamy poprzednia część, czyli "Rajska pułapka" skończyła się, kiedy Solo właśnie się do niej dostał. Tutaj natomiast spotykamy się z nim, kiedy już z niej wyleciał. Szkoda, bardzo wielka szkoda. Wydaje mi się, że ktoś mógłby się wreszcie pokusić o napisanie co tam właściwie robił. Czy był najlepszy? W jakich misjach brał udział i co udało mu się osiągnąć? Swoją drogą jak na kogoś o takiej sławie i renomie to niewiele w tej Imperialnej Flocie osiągnął zdaniem Ann Carol, ale cóż, tak to się dzieję jeśli głównym zamysłem autora jest ciągnięcie wątku miłosnego, a nie napisanie ciekawej i wciągającej historii przygodowej. Kolejnym moim zarzutem jest zupełnie absurdalny sposób w jaki Hana wyrzucili z tej Floty a w konsekwencji również jego spotkanie z Chewbaccą. Jednym słowem jest to piękny przykład tego jak można zmarnować wielki potencjał historii skupiając się na mało istotnych watkach. Chociaż mimo mojej drastycznej krytyki nie musicie tej książki od razu skreślać, ponieważ w Bastionie Polskich Fanów Star Wars osiągnęła ona łączną ocenę 8.8/10, więc to chyba ze mną jest coś nie tak. Jednak mimo tego wszystkiego ja wciąż uważam, że to jest tylko bardzo mierna czytanka.