17 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Arkadiusz

Rick's Cafe

Książki, filmy, serial i inne głupoty

Teraz czytam

Gambit Wielopolskiego
Adam Przechrzta
Spalaj tluszcz, buduj miesnie
Tom Venuto
Gai-Jin
James Clavell
Prawdziwy gangster. Moje życie: od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz
Jon Roberts, Evan Wright
Przeczytane:: 56/528 stron

Malowany Człowiek, księga II

Malowany Człowiek, księga II - Peter V. Brett Dość szybko czyta się te książki, stąd też jestem już w połowie trzeciego tomu, a co za tym idzie mogę zrecenzować tom drugi. Jest on porównywalnie dobry jak pierwszy, no i w nim poznajemy wreszcie przemienionego Arlena w pełnej odsłonie. Muszę jednak przyznać, że coraz bardziej zaczynają mnie męczyć drobne elementy, do których autor przywiązuje ogromną wagę, a mnie wydaje się to jeśli nie zbędne, to co najmniej źle skonstruowane i wykonane. Ale do rzeczy. Drugi tom jest od pierwszego przede wszystkim zdecydowanie krótszy i jeśli chodzi o ścisłość, to ja bym wydał to w postaci jednej (co prawda ponad 400 stronicowej książki, ale to przecież nic nadzwyczajnego w przypadku powieści fantasy, a tak mamy sztuczne nabijanie kasy za dwa oddzielne tomy:/). Ale pomijając ten drobny mankament w tej Księdze autor zdecydowanie więcej czasu poświęca, pominiętemu trochę w poprzednim tomie - Rojerowi, a także Leeshy (choć w tym przypadku nie wiem czy się z tego cieszyć, gdyż ta bohaterka zdecydowanie zbyt często myśli o seksie i dodatkowo ma z nim ogromne problemy :/). W tym tomie po raz kolejny przesuwamy się do przodu w czasie akcji i dochodzimy do momentu kiedy bohaterowie mają już zdecydowanie więcej lat (ciężko mi się w tym wszystkim połapać, ale wychodzi z tego, że starsi, czyli Leesha i Arlen koło 25, a młodszy 17, ale głowy uciąć sobie nie dam), no i pod koniec dochodzi wreszcie do połączenia całej trójki, czyli Arlena, który po tym jak został zdradzony w Krasji przez swojego przyjaciela i cudem uszedł z życiem obecnie znany jest pod przydomkiem Malowany człowiek, tajemniczy, wytatuowany w symbole runiczne od stóp do głów wojownik-pogromca demonów, Leeshy - wyedukowanej zielarki-dziewicy oraz Rojera "Bezpalcego" - minstrela otoczonego nimbem sławy, który grą na skrzypcach potrafi zapanować nad demonami. Historia kończy się w momencie kiedy na scenie pojawia się główny bohater kolejnych dwóch ksiąg - Ahmann Jardir - przypisujący sobie miano Wybawiciela, czyli człowieka, który uwolni ludzkość od Plagi. Książkę, jak już wspomniałem na wstępie, czyta się porównywalnie dobrze jak pierwszą odsłonę Demonicznego Cyklu, choć trzeba przyznać, że autor nie ustrzegł się błędów (niestety tych samych co w pierwszym tomie). Chodzi mi oczywiście o wspomniany już seks, z którym ma widocznie jakieś problemy, gdyż jest on tutaj przedstawiony w sposób zdecydowanie męczący i nużący (niestety z tego co udało mi się zaobserwować w kolejnej księdze, autor nie dość, że z niego nie rezygnuje, to jakby podwaja ilość fragmentów, w których męczy nim swoich czytelników, ale o tym w recenzji kolejnego tomu). Jednak całość, a przede wszystkim oryginalna i ciekawa historia oraz świat jaki wykreował Brett, wciąż są na plus i jeśli autor nie przesadzi z wadami dalej z przyjemnością będę sięgał po kolejne tomy tej historii. Moja ocena 6.5/10