17 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Arkadiusz

Rick's Cafe

Książki, filmy, serial i inne głupoty

Teraz czytam

Tajemnice kościoła
Piotr Małyszko, Stanisław Zasada
Gambit Wielopolskiego
Adam Przechrzta
Spalaj tluszcz, buduj miesnie
Tom Venuto
Gai-Jin
James Clavell
Prawdziwy gangster. Moje życie: od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz
Jon Roberts, Evan Wright
Przeczytane:: 56/528 stron

Ronnie - MJ snookera

Running. Autobiografia mistrza snookera - Simon Hattenstone, Ronnie O'Sullivan

Lubię czytać biografię interesujących ludzi. Z reguły są to sportowcy, choć nie tylko. Tym razem padło na jednego z najlepszych (obecnie chyba najlepszego) i najbardziej utalentowanych zawodników w historii tej dyscypliny Ronniego O'Sullivana. Pięciokrotnego zdobywcę tytułu mistrza świata. Pięciokrotnego zwycięzcę UK Championship. Sześciokrotnego zwycięzcę turnieju Masters (ostatni w tym roku :D). Rekordzistę prędkości wbicia brejka maksymalnego oraz lidera w rankingu wbitych brejków 100 punktowych (bądź wyższych). Wiem, że większości z was te dokonania (a to jedynie wycinek z CV Ronniego, bo teraz gra akurat o kolejny finał Welsh Open;)) niewiele mówią, ale uwierzcie mi na słowo, jest co podziwiać. I choć nie jestem jakimś psychofanem snookera (kiedyś oglądałem go z dużo większą częstotliwością niż teraz, więc mniej więcej kumam o co chodzi) i nigdy w niego nie grałem, to jednak wiem, że Ronnie O'Sullivan jest dla tej gry kimś takim jak Bolt w świecie sprinterów. Choć w sumie Usain jest zbyt grzeczny w porównaniu do O'Sullivana. Mam tutaj raczej na myśli show jakie robi pojawiając się przy stole. A często także poza nim.

Ronnie sporo w życiu przeszedł i wiele wycierpiał. Depresja. Uzależnienie od narkotyków i alkoholu. A nawet brak ojca, który trafił do więzienia za zabicie człowieka na długie osiemnaście lat. Z tymi wszystkimi faktami, i nie tylko, O'Sullivan bezpardonowo i w swoim stylu rozprawia się na kartach tej szczerej i odważnej autobiografii. Biografii sportowca spełnionego, choć wciąż aktywnego. Kogoś, kto jest wymieniany jednym tchem z największymi zawodnikami swojej dyscypliny. Człowieka, który bez ogródek pisze prawdę o swoich przeciwnikach obnażając ich słabości lub doceniając talent i styl.

Książka jednak zatytułowana została Running nie bez przyczyny. Wszak bieganie było tym co pozwoliło Ronniemu pokonać demony uzależnienia, utrzymać kondycję fizyczną i zrelaksować się po trudach turniejów lub uciec od przytłaczającej codzienności. Bieganie stało się nowym, zdrowym nałogiem, który pozwala The Rocket (jeden z pseudonimów O'Sullivana) funkcjonować.

 

Polecam tę książkę wszystkim, którzy mają dość "grzecznych" wywodów sportowców, którzy starają się być albo mentorami (nieszczęsny Del Piero i jego nudna książka), albo takich, dla których nic nie wydaje się na tyle ważne, żeby żeby okrasić to choćby odrobiną emocji (patrz książka Besta Najlepszy).